Jak zakład pogrzebowy zamienił trumny
Anna R. zmarła w połowie sierpnia w szpitalu przy ul. Mickiewicza. Była już noc, gdy pracownica firmy pogrzebowej Concordia (ma wyłączność na obsługę w szpitalach miejskich) poinformowała rodzinę. - Przyjechałam do szpitala i oznajmiono mi, że muszę natychmiast kupić trumnę, bo tylko w niej można trzymać ciało do chłodni - mówi córka zmarłej, Teresa D.
Jako, że ostatnią wolą zmarłej było spopielenie, rodzina kupiła w Concordii za 350 zł stosowną drewnianą trumnę. - Pracownica biura zapewniała, że choć trumna ma okucia, to nadaje się do spopielenia. Nie chcieliśmy korzystać z usług Concordii, po zwłoki miała się zgłosić rano inna firma pogrzebowa i przewieźć ciało do kremacji - mówi Teresa D.
Jednak rankiem okazało się, że na kremację trzeba poczekać jeszcze dwa dni. - Zdecydowaliśmy więc, aby trumnę wystawiono w przyszpitalnej kaplicy. Gdy zjawiliśmy się w kaplicy, doznaliśmy szoku - relacjonuje córka zmarłej.
Oczom żałobników ukazała się trumna z płyty pilśniowej (jej cena to ok. 80 zł). Nie było przy niej żadnych symboli religijnych ani tabliczki z nazwiskiem zmarłej. Pracownicy Concordii nie potrafili wytłumaczyć, jakim cudem zamieniono trumny. - Być może chcieli zarobić albo zemścić się, że nie zamówiliśmy u nich pełnej usługi - zastanawia się Teresa D. - Inaczej nie potrafię sobie tego wyjaśnić.
- Pamiętam ten przykry incydent - mówi Wojciech Kaniowski, współwłaściciel Concordii - Rzeczywiście zwłoki zostały przełożone, ale tylko dlatego, że trumna, którą zakupiła rodzina zmarłej, nie nadaje się do kremacji. Trzeba by wyrywać okucia - tłumaczy. - Zapewniam, że nikt nie chciał zarabiać ani odgrywać się, bo pochówkiem zajmie się ktoś inny.
- To bzdurne tłumaczenie - ripostuje Teresa D. - Gdybyśmy w ostatniej chwili nie zamówili wystawienia trumny w kaplicy, zamiana by się nie wydała. Po naszej interwencji trumna, którą kupiliśmy wcześniej, została nam zwrócona i w niej moja mama została skremowana.
Teraz spór między rodziną Anny R. a zakładem pogrzebowym będzie rozstrzygała policja. - Przyjęliśmy zgłoszenie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - potwierdza nadkom. Joanna Lazar z Komendy Miejskiej Policji.- Wszczęte zostało w tej sprawie dochodzenie. Badamy, czy nie doszło do przestępstwa zbezczeszczenia zwłok.
Gazeta Pl
Oh boy, you’re going to get some comments on this one!